
Dlaczego warto wyrejestrować się z ZUS?
W świetle wydarzeń ostatnich kilku lat ZUS ogromnie stracił w oczach Polaków. Głodowe świadczenia wypłacane obecnym emerytom, brak umiejętności odpowiedniego zarządzania finansami, które zamiar zysków przynoszą straty, zapożyczanie się w Skarbie Państwa, coraz bardziej pesymistyczne prognozowanie na temat przyszłych emerytur, ciągnące się i uciążliwe procedury, na jakie natknął się prawie każdy klient ZUS. Niejedna osoba z nas chociaż raz zastanawiała się, co będzie z nami, osobami w wieku produkcyjnym, kiedy przejdziemy na emeryturę? Skąd ZUS weźmie pieniądze na świadczenia dla nas?
Obecnie pełna składka ZUS wynosi około 850 zł miesięcznie!
ZUS to pierwszy filar emerytalny. Drugim filarem są Otwarte Fundusze Emerytalne — każdy obywatel musi być obowiązkowo zapisany do obu. Z naszych comiesięcznych składek ZUS przekazuje ich 7,3% do wybranego przez nas OFE. Trzeci filar, nieobowiązkowy, to IKE — Indywidualne Konta Emerytalne. Są to usługi finansowe, prowadzone przez 4 instytucje: banki, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, biura maklerskie i towarzystwa ubezpieczeń na życie, które zajmują się obrotem naszych oszczędności i ich inwestowaniem, np. w akcje czy obligacje, celem pomnożenia pieniędzy z myślą o jak największym podwyższeniu naszych przyszłych stawek emerytalnych. ZUS tego robić nie może, więc nasze fundusze na przyszłe świadczenia są tak jakby „zamrożone”.
Pomimo dosyć mocnej oferty IKE i optymistycznych prognoz, tylko nieznaczna część naszych rodaków korzysta z takich usług. Polacy nie mają jeszcze mentalności oszczędzania na zapas. Mało kto z nas martwi się o jesień życia, kiedy głównym przedmiotem trosk jest zwyczajne dożycie „do pierwszego”. Media coraz częściej grzmią i ostrzegają, że z roku na rok przybywa osób w wieku poprodukcyjnym, a naturalny przyrost w Polsce wykazuje stałe tendencje spadkowe. Dodatkowo, ogrom młodych Polaków, rozczarowanych zastałą sytuacją polityczną kraju, decyduje się na wyjazd i życie za granicą.
Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że obecnie na 1.000 osób w wieku produkcyjnym przypada 250 osób w wieku emerytalnym. W 2030 roku liczba ta ma wynieść 462 osoby, a w 2050 roku będzie to ponad 750 osób!
Weźmy pod uwagę, że składki, jakie odprowadzamy obowiązkowo do ZUS, w teorii mają nam zapewnić świadczenia emerytalne. W praktyce natomiast, z bieżących składek finansowane są świadczenia dla obecnych emerytów. Dodając do tego poprzednią kwestię coraz mniejszej ilości młodych, pracujących osób w kraju, nietrudno jest wydedukować, że już nawet za kilkanaście lat może dojść do sytuacji, kiedy na nasze emerytury nie będzie miał kto zarabiać!
Już teraz corocznie brakuje coraz większych sum na wypłaty emerytur. Tylko w tym roku ZUS zadłużył się w Skarbie Państwa na zawrotną sumę 37,9 miliarda złotych, aby móc wypłacać emerytom należne im pieniądze. Główni finansiści sieją pesymistyczne wizje — ZUS stoi na krawędzi przepaści i lada moment może runąć z hukiem w dół. Rząd dużo mówi o potrzebie zmian, aby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości, jednak niewiele się robi, żeby to zmienić. Ministerstwo Pracy wysunęło projekt, aby zmniejszyć składki odprowadzane z ZUS do OFE z 7,3% na 3% naszych miesięcznych zarobków brutto. Taka zmiana stawiałaby w złym świetle reformy sprzed 11 lat. Nie ma ona również większego sensu, gdyż składki zabrane OFE nie służyłyby jako nasze zabezpieczenie na wypłaty emerytalne, lecz używane byłyby do załatania obecnego deficytu budżetowego.
Wiele osób pomstuje na politykę ZUS. Wszyscy domagają się zmian. Pomysły są różne, jak np. likwidacja obowiązku odprowadzania składek na zasadzie możliwości dobrowolnego wystąpienia z ZUS. Małe jednak są szanse na to, że ZUS tak łatwo odda swoją władzę nad, notabene, ogromnymi sumami, jakie w nim przepływają.
Na szczęście, wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej, przedsiębiorcy zyskali możliwość wyrejestrowania się z ZUS, co pozwala na obniżenie składek ubezpieczeniowych bądź nawet na niepłacenie ich w ogóle.
Więc, czy oszczędność rzędu od 4.000 do 10.000 zł rocznie nie jest wystarczającym powodem do wyrejestrowania się z ZUS?